4/18/2013

Cemetery Gates






Zmienia się nie tylko pogoda. Prawie wszystko jest jakieś takie lepsze, a gdyby to kochane, przeurocze "prawie" zniknęło, to ani trochę nie miałabym mu tego za złe. Naprawdę. Wieczny pesymizm powinien być chorobą, chociaż maj, czerwiec i wakacje zapowiadają się dobrze.
Zakochuję się na nowo w metalu, tęskniłam za tym. Pantera i Over Kill moimi osobistymi bóstwami.


4/12/2013

waniliowe niebo

NIKT NIE ZNISZCZY MNIE BARDZIEJ NIŻ JA SAM 
bo lubię, gdy mówisz, że potrzebny jestem 
jak nowotwór 






Postarajmy się nie wracać, proszę. || Nie jest tragicznie. Widzę jakieś światełka w tunelu, ale boję się, że mogą być one światłami pędzącego pociągu. || Łapy to cudownie szare, przygnębiające miasto, w którym często pada i za to je lubię. || Naprawdę marzę o tym domu. Naprawdę. || Niby tak dużo muzyki, a jednak nie ma czego słuchać. || Moje nowe cudo, faza na Ironów #783483.

Bóg mnie unosi, słońce mnie pali, 
Z dołu podnosi, Kocham Cię! 


4/04/2013

fever dream

Chcę Twych kwiatów, 
Jak dzieci Bożej miłości. 
Albo może jak pewności, 
Że jutro nadejdzie. 




cwaniaki z dzielnicy bogaczy, na szczęście było przed 16 ://////


boże, to ona się śmieje, swagowy ziomek się jednak śmieje!!!!
A to tak bardzo pozytywnie, wyrwany z kontekstu wesoły dzień, seriale działają cuda. Wyprana z emocji książka, beznadziejny film + wyjazd na cały weekend i mamy receptę na zupełną obojętność w stosunku do absolutnie wszystkiego. Nie, jednak nie. Absolutnie to złe słowo. Do większości rzeczy, ale niektóre są troszeczkę ponad to, niestety. Nie chcę już myśleć. Reggae, reggae cudotwórca, a tak bardzo się przed nim broniłam!

3/29/2013

be with you

mój super grubas bohater

święta : ))))))



postcrossing jest przecudowny, a raczej był, bo teraz mnie nie stać, znaczki  za granicę podrożały dwukrotnie : - ))

To tak krótko z mojego denerwująco zwyczajnego życia. Czas się z tym pogodzić! Czas zrozumieć, że jestem najzupełniej normalna, najnormalniejsza na świecie, że Alicja jest tym, kim chciałabym być, a nie potrafię. Robiłam chyba z miliard rzeczy w tym kierunku, a wszystkie były tak samo głupie. Ne-ver-mind. Cały czas sobie uciekam i w końcu doświadczyłam tego, czego tak się bałam zabraniając sobie chowania się w głowie, wyobrażania sobie różnych rzeczy, śnienia aż do porzygu, i tak dalej. Chyba każdy chociaż raz próbował sobie wizualizować różne rzeczy, albo miał najlepszy na świecie sen, w którym spełniły się jakieś jego marzenia, a później się budził i czuł jak najgorsza osoba świata, jedno, ogromne rozczarowanie. Dlatego teraz staram się nie budzić. Siedzę w głowie cały czas, śpię po 12 godzin, nie wyglądam za okno, by spojrzeć na przykrą rzeczywistość. Kiedyś w końcu będę musiała się ocknąć, ale to jeszcze troszkę, niech te święta zlecą mi tak przyjemnie. | Nie zniosę dłużej despotyzmu. Chamskości, zazdrości, kontroli. Przecież mam dużo więcej powodów do wyśmiewania, głupiutka empatia. Nienienienie. | Znowu ten stan, nie przepadam za nim, niby amorki ćwierkają dookoła i krążą z tymi swoimi strzałami, ale wykańcza to bardziej, niż maraton po całym osiedlu. Jakby ten drugi amorek troszkę się postarał, tak odrobinkę, proszę? : )))))) | Tyle moich super uczuć, tyletyle gówna. Jeszcze tylko super piosenki, które tworzą super nastrój, które również o oczach super metali są super gównem, ale to i tak super.

3/23/2013

she sells sanctuary





nienie, nie po to mi tak ręce marzły

Nie jestem pewna, czy wiesz, ale kręcisz mi w głowie. Zamieniasz mózg w kolorowe nitki, ale lubię to. Czy tak to zawsze wygląda? Czy zawsze stara się tylko jedna strona?

3/20/2013

dom nauki wrażeń

Na łóżku moim nie będę spał, 
A na drzwiach nigdy siebie nie widziałem. 



Nie mam pojęcia jak się czuję, nie mam pojęcia czego chcę. Jedna, wielka pustka i miliard decyzji do podjęcia. Nie mam siły, ani chęci. Tylko czas jest i trochę dobrego humoru. Denerwujecie mnie bezgranicznie, niedorzecznie, niebotycznie. Sam stres, zwariować można.

2/14/2013

dominique

mój ulubiony, najulubieńszy!


Nie czuję się dobrze, nie czuję się źle, w ogóle się nie czuję. Nie czuję, żebym żyła. Walentynek nie nienawidzę, tylko troszkę mnie smucą, ale nawet dostałam jedną kartkę od jakiegoś anonima, bardzo miłe. Humor poprawiły mi skarpety ze Spongebob'em od mojej ukochanej listowej przyjaciółki, Natalki, z którą mam zamiar się spotkać w wakacje, a zepsuli ludzie, jak zwykle. Tyle już planów na lato, zero pomysłów na dzisiaj, na jutro, na resztę zimy i przedwiośnia, którego nie znoszę. Na szczęście mój prawdziwy przyjaciel zawsze słucha, nie narzeka na chaos, jaki wprowadzam w jego życie, nie protestuje, gdy wkładam do niego miliardy biletów na koncerty, wróżb z ciasteczek, spinaczy znalezionych na ulicy (kolekcja coraz większa) i innych rzeczy, które akurat mam pod ręką. To jeszcze ze dwa jego zdjęcia, coby się poczuł wyjątkowy w ten dzień.