2/14/2013

dominique

mój ulubiony, najulubieńszy!


Nie czuję się dobrze, nie czuję się źle, w ogóle się nie czuję. Nie czuję, żebym żyła. Walentynek nie nienawidzę, tylko troszkę mnie smucą, ale nawet dostałam jedną kartkę od jakiegoś anonima, bardzo miłe. Humor poprawiły mi skarpety ze Spongebob'em od mojej ukochanej listowej przyjaciółki, Natalki, z którą mam zamiar się spotkać w wakacje, a zepsuli ludzie, jak zwykle. Tyle już planów na lato, zero pomysłów na dzisiaj, na jutro, na resztę zimy i przedwiośnia, którego nie znoszę. Na szczęście mój prawdziwy przyjaciel zawsze słucha, nie narzeka na chaos, jaki wprowadzam w jego życie, nie protestuje, gdy wkładam do niego miliardy biletów na koncerty, wróżb z ciasteczek, spinaczy znalezionych na ulicy (kolekcja coraz większa) i innych rzeczy, które akurat mam pod ręką. To jeszcze ze dwa jego zdjęcia, coby się poczuł wyjątkowy w ten dzień.



6 komentarzy:

  1. jej, ale gruby *-*
    właśnie chodzi o to, ze ja sie nie przywiązuję, ale nie lubie ranić innych :<

    OdpowiedzUsuń
  2. fany kubek;)

    Buziaki :*
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie gruby notatnik. ;))
    Też czuję jakbym już żyć przestała...

    OdpowiedzUsuń