Krótka fotorelacja z mojej światowej wycieczki do Włoch. Krótka, bo miałam tego dużo więcej i dużo ładniej, ale mój aparat postanowił uszkodzić 3/4 zdjęć. Niewiemocochodzi, ale jestem wściekła. Było całkiem cudownie, Wenecja mnie urzekła, ale zamieszkać bym tam nie chciała. Tęskniłam za moim chłodnym, deszczowym miastem. Trzymam kciuki, żeby moja Wakacyjna Lista Filmów i Książek nie utonęła wśród miliona innych spraw. Świat daje dziwnie dużo znaków, dużo spinaczy na ziemi, nie stoimy w miejscu, o nienie.
Teraz jestem chyba kwita ze wszechświatem. Po prostu tak miało być, karma, jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie! Ale takie usprawiedliwianie, kurczaki, nie działa. Przekroczyłam granicę i akurat wtedy wszystko poszło się utopić, super, świetnie, dziękuję! I chociaż nie mogę zrzucać na nikogo winy, to to właśnie będę robić, żeby się poczuć lepiej. Bardzo potrzebuję tych wakacji. Jedna, gigantycznie monstrualna pustka.
The XX mnie dobijają tekstami:
I jak zawsze niezawodna w takich chwilach Flo.
EDIIIT
Nie kurde, tym razem to już nie miało tak być. Nie miało i kropka. To już jest nie fair, wiecie wszyscy? Naprawdę, to już za dużo.
jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla tego cyrkowca!!!1!!111
Nie ma na co narzekać. Zaczynam jakoś układać sobie ludzi, wszystko wydaje się piękniejsze. Troszkę mniej autyzmu i od razu lepiej. No, może oprócz tego, że nie było mnie cały poprzedni tydzień w szkole i teraz też nie ma, bo złapałam jakieś zapalenie gardła, czy coś i wszystkie oceny idą się utopić. Byle wyzdrowieć do piątku. W piątki wszystko jest fajne.