Muszę zacząć uczestniczyć. Powinnam więcej mówić. Nie chcę być niewidzialna.
Poza tym jest wspaniale. Jest naprawdę bardzo dobrze. Apeluję, jeżeli ktoś jeszcze tego nie zrobił, to niech koniecznie przeczyta "The Perks of Being a Wallflower" ("Charlie"), a później obejrzy.
Zdecydowanie za dużo myślę. Kiedy się za dużo myśli, to dochodzi się do dziwnych, nieprzyjemnych wniosków. Dlatego trochę wyłączyłam głowę. Zniszczyłam swojego laptopa i zostałam zmuszona do przeniesienia się na stary komputer, gdzie znalazłam folder z rzeczami, które były mi bliskie jakiś rok temu. Ze smutkiem stwierdziłam, że znowu wchodzę na drogę pełną braku samoakceptacji, nienawiści do świata i ludzi. Trzeba trochę w nich uwierzyć, bo kilka dni temu okazało się, że niektórzy są wspaniali. Nieliczni, ale jednak się tacy znajdują. Empatia i wzajemna pomoc.
W końcu jest wiosna, wszystko od początku. Wychodzimy z domu, sen zimowy już dawno dobiegł końca.
Wilki, lisy. Znowu będę wilkiem, jak kiedyś. Chociaż nim się chyba nie przestaje być.
I've been thinking a lot about suicide recently. Thinking of ending this life so I can't stop feeling. And then I remembered this video. I remembered there are bad times, and then there are good times. Life goes on. Thank you Bon Iver. Thank you so much.
Zmienia się nie tylko pogoda. Prawie wszystko jest jakieś takie lepsze, a gdyby to kochane, przeurocze "prawie" zniknęło, to ani trochę nie miałabym mu tego za złe. Naprawdę. Wieczny pesymizm powinien być chorobą, chociaż maj, czerwiec i wakacje zapowiadają się dobrze.
Zakochuję się na nowo w metalu, tęskniłam za tym. Pantera i Over Kill moimi osobistymi bóstwami.
NIKT NIE ZNISZCZY MNIE BARDZIEJ NIŻ JA SAM bo lubię, gdy mówisz, że potrzebny jestem jak nowotwór
Postarajmy się nie wracać, proszę. || Nie jest tragicznie. Widzę jakieś światełka w tunelu, ale boję się, że mogą być one światłami pędzącego pociągu. || Łapy to cudownie szare, przygnębiające miasto, w którym często pada i za to je lubię. || Naprawdę marzę o tym domu. Naprawdę. || Niby tak dużo muzyki, a jednak nie ma czego słuchać. || Moje nowe cudo, faza na Ironów #783483.
Bóg mnie unosi, słońce mnie pali, Z dołu podnosi, Kocham Cię!
Chcę Twych kwiatów, Jak dzieci Bożej miłości. Albo może jak pewności, Że jutro nadejdzie.
cwaniaki z dzielnicy bogaczy, na szczęście było przed 16 ://////
boże, to ona się śmieje, swagowy ziomek się jednak śmieje!!!!
A to tak bardzo pozytywnie, wyrwany z kontekstu wesoły dzień, seriale działają cuda. Wyprana z emocji książka, beznadziejny film + wyjazd na cały weekend i mamy receptę na zupełną obojętność w stosunku do absolutnie wszystkiego. Nie, jednak nie. Absolutnie to złe słowo. Do większości rzeczy, ale niektóre są troszeczkę ponad to, niestety. Nie chcę już myśleć. Reggae, reggae cudotwórca, a tak bardzo się przed nim broniłam!
postcrossing jest przecudowny, a raczej był, bo teraz mnie nie stać, znaczki za granicę podrożały dwukrotnie : - ))
To tak krótko z mojego denerwująco zwyczajnego życia. Czas się z tym pogodzić! Czas zrozumieć, że jestem najzupełniej normalna, najnormalniejsza na świecie, że Alicja jest tym, kim chciałabym być, a nie potrafię. Robiłam chyba z miliard rzeczy w tym kierunku, a wszystkie były tak samo głupie. Ne-ver-mind. Cały czas sobie uciekam i w końcu doświadczyłam tego, czego tak się bałam zabraniając sobie chowania się w głowie, wyobrażania sobie różnych rzeczy, śnienia aż do porzygu, i tak dalej. Chyba każdy chociaż raz próbował sobie wizualizować różne rzeczy, albo miał najlepszy na świecie sen, w którym spełniły się jakieś jego marzenia, a później się budził i czuł jak najgorsza osoba świata, jedno, ogromne rozczarowanie. Dlatego teraz staram się nie budzić. Siedzę w głowie cały czas, śpię po 12 godzin, nie wyglądam za okno, by spojrzeć na przykrą rzeczywistość. Kiedyś w końcu będę musiała się ocknąć, ale to jeszcze troszkę, niech te święta zlecą mi tak przyjemnie. | Nie zniosę dłużej despotyzmu. Chamskości, zazdrości, kontroli. Przecież mam dużo więcej powodów do wyśmiewania, głupiutka empatia. Nienienienie. | Znowu ten stan, nie przepadam za nim, niby amorki ćwierkają dookoła i krążą z tymi swoimi strzałami, ale wykańcza to bardziej, niż maraton po całym osiedlu. Jakby ten drugi amorek troszkę się postarał, tak odrobinkę, proszę? : )))))) | Tyle moich super uczuć, tyletyle gówna. Jeszcze tylko super piosenki, które tworzą super nastrój, które również o oczach super metali są super gównem, ale to i tak super.