Ale fajnie. Chociaż nie. W sumie, to jestem osłem. Sama nie wiem co mam ze sobą zrobić, hm. Smutek jest częścią mnie, dobrze mi z nim. Hej, hej, coś jest tu nie tak, jak trzeba, jest zbyt dobrze, zbyt idealnie! Aujsadhabdesifcbsajkbfcads, tak bardzo dziękuję, dziękuję, dziękuję, dziękuję, dziękuję. Mam wszystko czego tylko można chcieć, bo zaakceptowałam siebie. Ej, ludzie, serio, akceptujcie siebie jak najszybciej, to będzie tak cudownie i przystojnie, że bardziej już nie będzie mogło.
Całkiem pozytywnie, dziwne wizje, ale lubię to. Dwa dni spędzone w szpitalu przy bliskiej mi osobie zryły psychikę, ale to również jest pozytywne. Czy ludzie, którzy lubią zaburzenia tego typu nie są dziwni? |Chyba właśnie dlatego trafiają w moje gusta. Ponownie dziękuję. Za wszystko. Tylko komu? Chyba Bogu, znów wierzę. Coraz bardziej zimowo, w końcu. Denerwuje mnie tylko przedwczesne strojenie ulic na święta, ale da się to znieść. Ponownie chodzę po centrum, gdy jest ciemno, dobre wspomnienia, tak długo na to czekałam.
11/04/2012
No to walnęłam trochę zdjęć na chybił trafił, które robiłam z samochodu w drodze z niezwykle szarego miasta, mam ich 23209 dużo lepszych, ale wszystkie wyskoczyły mi w chińskim formacie nef i nie mam co z nimi zrobić, więc wkładam je strzelając. Może będzie dobre, a może nie. Chyba nie mam siły pisać, więc powiem tylko, że nie jest źle. Mogło być gorzej. + Chcę zamieszkać w tamtym starym domu, bardzobardzo.
Bardzo ładny weekend, taki przystojny po prostu, lubię niektórych ludzi, lubię przebywać poza domem, lubię podróżować w swojej głowie z pomocą pewnego fajnego przyjaciela i lubię mieć takie fajne sny. Lubię robić sobie głupie zdjęcia jak na dzieci przystało i chwalić się tym wszystkim na jakimś chujowym portalu społecznościowym, nie lubię jednak zadań na bierzmowanie, które zmodernizowany ksiądz wysyła na e-maila. I nie lubię tęsknić. Chociaż w sumie... Sama nie wiem. Może jednak lubię? Lubięnielubię, nie wiem, pozdrawiam - Niewiedząca. (Zakochałam się w pierwszym zdjęciu, i nie ważne, że jestem na nim ja, aaaaaaaa.) (I obejrzyjcie wszyscy bez wyjątku "Nostalgię Anioła", w tym też się zakochałam.)
Jestem bardzo zadowolona z sesji, poetycko wręcz dodam, że jest zajebista. Wróciłam już do życia, teraz już chyba może być tylko lepiej, przynajmniej mam nadzieję, że cały mój wysiłek nie był tylko syzyfową pracą i, że zaraz nie stoczę się z tej górki, a wielka kupa niczego, którą tak uparcie pchałam w górę nie poleci tuż za mną, by w końcu zgnieść mnie swoim ciężarem. Mówię tu właśnie o nocach, bo wtedy zazwyczaj wszystko wraca. Stworzyłam jak na razie bezpieczną tamę z książek, zaledwie dwóch osób i.. Cóż za niespodzianka, kota. W dodatku przestałam kłamać, okazało się, że bez tych zupełnie niepotrzebnych wstawek mających na celu podkoloryzowanie mojej wypowiedzi jest dużo lepiej. Nikomu nie skłamałam od... Chyba ponad dwóch tygodni, przynajmniej bardzo staram się z tym walczyć. Skutki są widoczne. Sporo osób chce mnie zabić za taką jedną rzecz, nieważne jaką. Ważne jest, że sama o niej zdecydowałam, długo nad nią myślałam i ani myślę zmieniać tego wszystkiego tylko dlatego, że inni mówią tak, lub tak. Każdy sam podejmuje decyzje. Nie krytykuję wyborów innych i sama tego od nich oczekuję. Super, co nie? Zaczynam być mądra. No, może opróćz studiowania filozofii, to chyba nie jest dobry pomysł. Alicja powoli odchodzi, witaj z powrotem Olka. Witaj wśród żywych! + Nawet udało mi się dodać playlistę do bloga, kreatywna ja.
Mam ludzi, mam kota, mam gitarę, mam nirwanę, mam Nirvane, mam Wiedźmina, mam spokój i mam myśli. Nie mam siebie. Wszystko jest okej, może tylko na pozór, ale na razie mi to nie przeszkadza, a jednak nie mogę się pozbyć dziwnego uczucia, że gdzieś sobie uciekłam i zostało tylko moje ciało z resztką uczuć. Aż tak bardzo przyzwyczaiłam się do smutku, że gdy go nie ma czuję się nieswojo? Zamiast być smutną posłucham smutnej muzyki, to mi wypełni to COŚ, czego nie ma. Hypnogaja, to teraz najlepszy pomysł. Bo przecież nie będę smutna na siłę, prawda? Nie chcę być. Jest dobrze tak, jak jest. Jest dobrze, gdy jestem szczęśliwa.
Oasis - Wonderwall
Slayer - Angel of Death
Pidżama Porno - Twoja Generacja
+ dużo, dużo Hypnogaji
Why don't think you trust In my self-righteous
suicide I cry when angels deserve to die
A to ja, w telewizorze. Bardzo oryginalnie, ale cóż innego robić, gdy nie ma się do kogo iść? Tak, właśnie. Nie mam do kogo, więc udaję, że mi się nie chce. Albo, że jestem strasznie zajętym człowiekiem sukcesu i nie mam dla nikogo czasu, a mam go zdecydowanie za dużo. Z tym, że nie jestem pępkiem świata i moi przyjaciele mają też inne sprawy, innych znajomych. Stada się porobiły, mnie chyba w żadnym nie ma, a tak bardzo bym chciała należeć do takiego jednego. Być właśnie tym puzzlem, którego szuka ta jedna układanka. Ale nim nie jestem, zabrakło mi jednego rogu, a może mi go ukradziono? Nawet wiem, który puzzel to zrobił. Wszystko wiem, wszyyystko. Ale co mogę z tym zrobić? Na co mi wiedza bezużyteczna?
Why have you forsaken me In your eyes forsaken me In your thoughts forsaken me In
your heart forsaken me, oh...